niedziela, 1 września 2013

Na koniec lata... ot tak...


Po­całuj mnie cza­sem
ot tak
bez po­wodu
z ra­na
wie­czo­rem
w kuchni przy obie­dzie
gdy siedzę i mil­czę
gdy śpię na­wet 
kiedy Ci smut­no, we­soło
gdy mnie prag­niesz na zabój
i gdy jes­teś słaby
bo słońce na niebie 
bo deszcz zaczął pa­dać
bo nie wiesz, co po­wie­dzieć
by­le kiedy
po pros­tu
z ser­ca
dla za­bicia cza­su
gdy nud­ny film w TV
bo roz­la­ne mle­ko 
bo te­lefon dzwo­ni...
i nie wiesz od ko­go
gdy smu­tek w Twym ser­cu 
gdy dzi­ka ra­dość
w tańcu
przy pi­wie
w drzwiach "prze­lotem"
gdy ktoś Cię wkurzy 
i gdy rozśmie­szy
bo cisza i pus­tka
bo zbyt wiele ludzi
w czółko, po­liczek
us­ta, ucho, rękę
gdzie chcesz 
i jak chcesz
by­lebym tyl­ko
nie zmieniła się...
w po­wiet­rze
(jut­rzej­sze­go ran­ka).

23.12.1999r.eyesOFsoul

5 komentarzy:

Jagna pisze...

szkoda, że ten wakacyjny czas tak szybko przeminął :(

Lawendowa Aleja pisze...

Niestety! W tym roku jakoś tak wyjątkowo mi przeleciał. Tak trochę między palcami..., szkoda.

Sylwia Grabinska pisze...

Lanie to ujelas. Podoba mi sie twoj liryk

Lawendowa Aleja pisze...

Sylwio, to nie mój wiersz. Autorką jest eyesOFsoul :)

MADLINE pisze...

Niesamowity tekst - dzięki że go przytoczyłaś.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails
Wystąpił błąd w tym gadżecie.