Szłam ulicami rankiem złocistym
bzu kiście nad moja głową
pachniało niebo słonce się śmiało
przejrzyście i kolorowo.
Pragnęłam zerwać kwiatu pięknego
choć jedna małą gałązkę
ten zapach cudny kusił mnie wabił
nie jedna przebijał łąkę.
Wspomnienia, kiedy pierwsze miłości
majowym bzem pachniały
pierwsze uściski i pocałunki
i ta przepiękna woń trawy.
Tak zamyślona mknęłam do domu
oczy cieszyłam widokiem
nie odważyłam się skraść gałązki
zbyt dużo za mną już wiosen.
Jednak pod sklepem staruszek siedział
w wiadrach miał liliowe szczęście
z pięknym bukietem biegłam do domu
ciesząc się że mam, nareszcie.
4 komentarze:
Uwielbiam bez;-)jego zapach, wygląd, absolutnie wszytsko.
Pięknymi słowami uwieczniony bez i wszystko, co się z nim kojarzy Miejsce, w którym mieszkam niegdyś słynęło z różnobarwnych bzów i śpiewu słowików. Powstała o tym nawet audycja radiowa w końcu lat sześćdziesiątych .Pozdrawiam !
mam absolutnego fioła na punkcie bzu :)
mogłabym sypiać w krzakach bzu :D
Też lubię bez - na szczęście w Polsce jest wszechobecny.
Prześlij komentarz